Matka 3,5-latka z Grudziądza także usłyszała zarzuty. Chłopczyk wciąż walczy o życie, jego stan jest bardzo ciężki

Andżelika L. z Grudziądza usłyszała w czwartek zarzuty narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i spowodowanie poprzez zaniechanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jej syn w poniedziałek trafił do szpitala, jest w stanie krytycznym. Rokowania co do jego przeżycia są bardzo niepewne. Wcześniej zarzut znęcania się nad dzieckiem usłyszał konkubent Andżeliki L. – Robert M.

15-11-2017 14:45 3,5-latek walczy o życie. Zarzut znęcania się nad chłopczykiem usłyszał konkubent matki

– Po ogłoszeniu zarzutu przesłuchano kobietę w charakterze podejrzanej. Nie przyznała się do winy, złożyła wyjaśnienia. Są one co do zasady zbieżne z zeznaniami podejrzanego o znęcanie się nad chłopcem konkubenta tej pani. Szczegółowe kwestie w ich wyjaśnieniach się różnią – powiedział z-ca prokuratora rejonowego w Grudziądzu Marcin Licznerski.

Prokurator dodał, że 31-letnia Andżelika L. wskazała na chorobę dziecka, która miała doprowadzić do zasinień na jego ciele.

– Nie znajduje to potwierdzenia w żadnych badaniach lekarskich, a kobieta nie była z dzieckiem z wskazanymi dolegliwościami u lekarza. Swojego konkubenta oceniła jako dobrego partnera i troskliwego opiekuna dzieci – wyjaśnił Licznerski.

Andżelice L. grozi od 3 do 15 lat pozbawienia wolności. Prokurator zaznaczył jednak, że postępowanie ma charakter rozwojowy i dynamiczny.

Robert M. nie przyznał się do winy

Konkubent matki 3,5-letniego chłopca usłyszał w środę zarzut znęcania się nad nim ze szczególnym okrucieństwem.

– Prowadzimy śledztwo ws. spowodowania ciężkich uszkodzeń ciała małoletniego mieszkańca Grudziądza oraz w sprawie znęcania się ze szczególnym okrucieństwem. Radosław M. – konkubent matki dziecka usłyszał zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem i spowodowania ciężkich obrażeń ciała – poinformował prokurator Licznerski. Podejrzany nie przyznał się do winy, przedstawił swoją wersję zdarzenia.

– Muszę zastrzec, że przyjęty opis i kwalifikacja czynu ma charakter wstępny, gdyż sytuacja jest dynamiczna. Dziecko przebywa w szpitalu i jest w stanie ciężkim – krytycznym. Według obecnej kwalifikacji czyn zarzucony Robertowi M. zagrożony jest karą do 10 lat pozbawienia wolności – dodał Licznerski.

„Można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że dziecko nie przeżyje”

Sąd zadecydował o trzymiesięcznym tymczasowym areszcie wobec podejrzanego. Taki sam wniosek w czwartek skieruje do sądu prokuratura przeciwko matce dziecka.

Chłopiec znajduje się nadal w szpitalu, a jego stan lekarze określają, jako krytyczny. Do szpitala trafił w poniedziałek przewieziony przez pogotowie ratunkowe. Wezwał je konkubent matki dziecka, który miał twierdzić, że dziecko spadło z łóżka. Po zbadaniu 3,5-latka lekarze zaalarmowali policję mając poważne podejrzenia, że chłopiec był bity.

– Niestety, od poniedziałku stan dziecka nie uległ żadnej poprawie. Jest w stanie krytycznym. Wobec sytuacji, w której nie reaguje na leczenie, rokowania co do jego przeżycia są bardzo niepewne. Można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że niestety dziecko nie przeżyje – powiedział Polsat News dr Piotr Brzeziński, ordynator Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii dla Dzieci Szpitala w Grudziądzu.

Sześcioro rodzeństwa chłopca trafiło do ośrodka opiekuńczego.

PAP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *